Odprawa posłów greckich (Jan Kochanowski) - Treść strona nr 1
skleroterapia Warszawa | Liczniki odwiedzin | Księgi gości | Metal Lyrics | Znaczenie imion | Konwerter | Wolne domeny | Informacje o samochodach | Zakupy w UK | | | Hotele | Hotele w Warszawie | Chorwacja wczasy | wózki widłowe | Zlewozmywaki
Archiwum lektur szkolnych zostało powołane do życia w sierpniu 2005 roku, na łamach serwisu prezentuję książki znanych pisarzy, które są szkolnymi lekturami lub są wartościowe (wg mnie). Wszystkie książki są zamieszczone w serwisie w legalny sposób, pisarze, których książki prezentujemy nie żyją już ponad 70 lat i ich dzieła są obecnie dobrem publicznym, które można rozprowadzać bez uiszczania jakichkolwiek opłat. Zapraszam do korzytania z naszego serwisu :) Jest to prawdopodobnie najlepsza biblioteka on-line. Zapraszam do wymiany poglądów / zbiorów literackich pod adresem e-mail: ksiazki(at)ksiazki.metallyrics.pl.
Szkolne lektury / Odprawa posłów greckich - Jan Kochanowski / Treść
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
PERSONY
ANTENOR ALEKSANDER, którego i Parysem zowią HELENA PANI STARA POSEŁ PARYSÓW UILISSES posłowie greccy MENELAUS PRIAMUS, król trojański KASANDRA ROTMISTRZ WIĘZIEŃ CHORUS z panien trojańskich
Sprawa w Trojej
Plac Publiczny przed pałacem. Stopnie przedsionka pałacu osiadł Chór panien trojańskich. Na środku placu.
ANTENOR Com dawno tuszył i w głos opowiadał, Że obelżenia i krzywdy tak znacznej Cierpieć nie mieli waleczni Grekowie: Teraz już posły ich u siebie mamy, Którzy się tego u nas domagają, Aby Helena była im wydana. Którą w tych czasiech przeszłych Aleksander Będąc w Grecyjej, gość nieprawie wierny, Uniósł od męża i przez bystre morze Do trojańskiego miasta przeprowadził. Tę jeśli wrócim i mężowi w ręce Oddamy, możem siedzieć za pokojem, Lecz jeśli z niczym posłowie odjadą, Tegoż dnia nowin słuchajmy, że Greczyn Z morza wysiada i ziemię wojuje. Czuje o sobie, widzę, Aleksander Praktyki czyni, towarzystwa zbiera, Śle upominki, aż i mnie nie minął; A mnie i dom mój, i co mam z swych przodków, Nie jest przedajno. A miałbych swą wiarę Na targ wynosić, uchowa mię tego Bóg mój. Nie ufa swej sprawiedliwości, Kto złotemu mówić od siebie rzecz każe. Lecz i to człowiek małego baczenia, Który na zgubę rzeczypospolitej Podarki bierze, jakoby sam tylko W cale miał zostać, kiedy wszytko zginie. Ale mnie czas do rady, bo dziś król chce posły Odprawować. Snadź widzę Aleksandra? Ten jest.
Wchodzi ALEKSANDER, ANTENOR
ALEKSANDER Jako mi niemal wszyscy obiecali, Cny Antenorze, proszę, i ty sprawie Mej bądź przychylnym przeciw posłom greckim.
ANTENOR A ja z chęcią rad, zacny królewicze, Cokolwiek będzie sprawiedliwość niosła I dobre rzeczypospolitej naszej.
ALEKSANDER Wymówki nie masz, gdy przyjaciel prosi.
ANTENOR Przyzwalam, kiedy o słuszną rzecz prosi.
ALEKSANDER Obcemu więcej życzyć niżli swemu Coś niedaleko zda się od zazdrości.
ANTENOR Przyjacielowi więcej niżli prawdzie Chcieć służyć zda się przeciw przystojności.
ALEKSANDER Ręka umywa rękę, noga nogi Wspiera, przyjaciel port przyjacielowi.
ANTENOR Wielki przyjaciel przystojność: tą sobie Rozkazać służyć nie jest przyjacielska.
ALEKSANDER W potrzebie, mówią, doznać przyjaciela.
ANTENOR I toć potrzeba. gdzie sumnienie płaci
ALEKSANDER Piękne sumnienie : stać przy przyiacielu.
ANTENOR Jeszcze pięknieisze : zostawać przy prawdzie.
ALEKSANDER Grekom pomagać to u ciebie prawda.
ANTENOR Grek u mnie każdy, kto ma sprawiedliwą.
ALEKSANDER Widzę, żebyś mnie ty prędko osądził.
ANTENOR Swoje sumnienie każdego ma sądzić.
ALEKSANDER Znać, że u ciebie gospodą posłowie.
ANTENOR Wszystkim ućciwym dom mój otworzony.
ALEKSANDER A zwłaszcza, kto nie z próżnymi rękoma.
ANTENOR Trzeba mi bowiem sędziom na podarki, Bom cudzą żonę wziął. o którą czynią.
ALEKSANDER Nie wiem o żonę, ale dobry bierzesz, Od Greków zwłaszcza; moje na cię małe.
ANTENOR I żon, i cudzych darów nierad biorę. Ty, jako żywiesz, tak, widzę, i mówisz Niepowściągliwie; nie mam z tobą sprawy.
ALEKSANDER I mnie żal, żem cię o co kiedy prosił, Ufam swym ˇbogom, że i krom twej łaski Najdę, kto rzeczy mych podpierać będzie.
ANTENOR Taki, jakiś sam.
ALEKSANDER Da Bóg, człek poćciwy.
Odchodzą.
CHORUS podniósłszy się ze stopni, ustawia się na środku sceny i śpiewa By rozum był przy młodości, Nigdy takiej obfitości Pereł morze i ziemia złota nie urodzi, Żeby tego nie mieli tym dostawać młodzi. Mniej by na świecie trosk było, By się to dwoje łączyło; I oni by rozkoszy trwalszych używali, Siebie ani powinnych w żal by nie wdawali Teraz, na rozum nie dbając, A
następna strona
::-[ poprzedni rozdział :: spis treści :: kolejny rozdział ]-::
|